Sobota, 19 września 2009
Kategoria Masa Krytyczna
km: | 25.12 | km teren: | 0.00 |
czas: | 01:37 | km/h: | 15.54 |
Spotkanie ze znajomymi w centrum i wspólny przejazd "zorganizowany" przez UM w ramach tygodnia zrównoważonego transportu i obchodzonego dnia bez samochodu. W Częstochowie, inaczej niż na całym świecie "manifestacja" obecności rowerzystów nie mogła odbyć się 22 września, lecz w sobotę, bo ruch mniejszy i ogólnie mniej "przeszkadzaliśmy" kierowcom.
Fachowa organizacja imprezy powaliła wszystkich na kolana, generalnie wyszła, może nie wielka kicha, ale kiszka na pewno. Ludzie, którzy biorą kasę za pracę w UM kompletnie nie mają pojęcia jak powinna wyglądać organizacja imprez tego typu (wydawałoby się, że to część ich pracy) i mogliby się naprawdę dużo nauczyć od obywateli, którzy ze znacznie mniejszymi możliwościami umieją zorganizować imprezę rangi MK wzorowo.
Tak więc po spotkaniu i wspólnym przejeździe pod ratusz, oczekiwaniu na spóźnionego zresztą pierwszego lansera w mieście ruszyliśmy przez miasto w kierunku promenady im Czesława Niemena, trasę długości ok 5 km organizatorzy, postanowili pokonać niczym jak drużynową jazdę na czas i nie zważając na najmłodszych uczestników parady pognali przed siebie za radiowozem. Dopiero hamowani przez nas stwierdzili, że nie mieli pojęcia, że za szybko.
Już po wszystkim jeszcze wspólne spotkanie z częścią ekipy, wymiana wrażeń i planów, a na sam koniec wizyta w III Alei, gdzie trwał "salon" lub coś podobnego ...


Fachowa organizacja imprezy powaliła wszystkich na kolana, generalnie wyszła, może nie wielka kicha, ale kiszka na pewno. Ludzie, którzy biorą kasę za pracę w UM kompletnie nie mają pojęcia jak powinna wyglądać organizacja imprez tego typu (wydawałoby się, że to część ich pracy) i mogliby się naprawdę dużo nauczyć od obywateli, którzy ze znacznie mniejszymi możliwościami umieją zorganizować imprezę rangi MK wzorowo.
Tak więc po spotkaniu i wspólnym przejeździe pod ratusz, oczekiwaniu na spóźnionego zresztą pierwszego lansera w mieście ruszyliśmy przez miasto w kierunku promenady im Czesława Niemena, trasę długości ok 5 km organizatorzy, postanowili pokonać niczym jak drużynową jazdę na czas i nie zważając na najmłodszych uczestników parady pognali przed siebie za radiowozem. Dopiero hamowani przez nas stwierdzili, że nie mieli pojęcia, że za szybko.
Już po wszystkim jeszcze wspólne spotkanie z częścią ekipy, wymiana wrażeń i planów, a na sam koniec wizyta w III Alei, gdzie trwał "salon" lub coś podobnego ...











Piątek, 18 września 2009
Kategoria Solo
km: | 37.10 | km teren: | 5.00 |
czas: | 01:48 | km/h: | 20.61 |
Spokojna przejażdżka do Olsztyna, z przystankiem na kilka fotek w Kusiętach. Pogoda sprzyja do leniwej jazdy, bardzo ładny koniec lata.




Czwartek, 17 września 2009
Kategoria Z Ekipą
km: | 48.07 | km teren: | 10.00 |
czas: | 02:02 | km/h: | 23.64 |
Na początek na chwilę do centrum i wizyta w sklepie, rowerowym oczywiście. Później spotkanie z Poisonkiem i Sti i wspólny wyjazd do Olsztyna, tym razem żółtym pieszym. Od początku pewni, że wrócimy mokrzy, bo na niebie działo się nie mało, jak się później okazało nic z niego nie spadło. Po krótkiej posiadówce w leśnym powrót do domu przez Skrajnicę.
Środa, 16 września 2009
Kategoria Solo
km: | 53.32 | km teren: | 17.00 |
czas: | 02:14 | km/h: | 23.87 |
Do południa wyjazd w kierunku Poraja, na początek żółty pieszy, następnie niebieski rowerowy prawie do samego Poraja. Runda dookoła zalewu i powrót asfaltem do domu. W lasach otaczających zalew masakra, gęsto rozstawione namioty i przyczepy kempingowe wędkarzy, a jeszcze gęściej śmieci. Nie wiem, kto jest za to odpowiedzialny, ale widok tragiczny, dosłownie nie ma czystego miejsca.
Na koniec, z racji pozostawienia na powrót niezbyt dużej ilości czasu odbył się w naprawdę dobrym tempie z średnią ok 30 km/h.
Na koniec, z racji pozostawienia na powrót niezbyt dużej ilości czasu odbył się w naprawdę dobrym tempie z średnią ok 30 km/h.
Poniedziałek, 14 września 2009
Kategoria Solo
km: | 43.62 | km teren: | 23.00 |
czas: | 02:08 | km/h: | 20.45 |
Dzisiaj popołudniowy wypad zdecydowanie bardziej terenowy. Na początku żółtym pieszym w kierunku Olsztyna, następnie cały czas żółtym przez Sokole aż do czarnego. Podjazd czarnym, zjazd do zielonego i nim powrót do Olsztyna. Do domu drogą jak zwykle.
Niedziela, 13 września 2009
Kategoria Solo
km: | 71.29 | km teren: | 15.00 |
czas: | 03:13 | km/h: | 22.16 |
Pierwszy normalny wyjazd po powrocie, inny niż sprint do Olsztyna. Tym razem udało się także wjechać w las. Na początku asfaltowo do Olsztyna i wjazd na zielony pieszy w Sokole. Przez Zrębice i czerwonym pieszym do Złotego Potoku. Na miejscu spotkałem Anwi i Krzara, razem pokręciliśmy kawałek i pojechaliśmy w swoje strony. Powrót do domu asfaltem przez Siedlec i Krasawę, gdzie wjechałem na zielony pieszy i nim aż do Sokolich, następnie żółty i z powrotem do Olsztyna. Stamtąd już standard rowerostradą do domu.
W lesie pojawiło się sporo grzybów, nie rozglądając się za specjalnie widziałem kilka rosnących przy samej drodze:

A tak jeździ się po Częstochowie:

W lesie pojawiło się sporo grzybów, nie rozglądając się za specjalnie widziałem kilka rosnących przy samej drodze:

A tak jeździ się po Częstochowie:

Piątek, 11 września 2009
Kategoria Po mieście
km: | 15.86 | km teren: | 0.00 |
czas: | 00:43 | km/h: | 22.13 |
Po południu miał być normalny wyjazd a przed tylko chwila po mieście. Niestety została tylko ta chwila po mieście, bo po południu powitały nas burze i deszcz. Ale od wtorku znowu ma być ładnie więc mam nadzieję trochę pokręcić, może wreszcie coś konkretnego.
Czwartek, 10 września 2009
Kategoria Z Ekipą
km: | 37.77 | km teren: | 0.00 |
czas: | 01:26 | km/h: | 26.35 |
Popołudniowy wypad do Olsztyna wraz z Poisonkiem i Sti. Trasa trochę zmodyfikowana w stosunku do poprzednich dni i przejazd przez Kusięta, w obie strony. Sam asfalt.
Środa, 9 września 2009
Kategoria Z Ekipą
km: | 58.72 | km teren: | 5.00 |
czas: | 02:48 | km/h: | 20.97 |
Podobnie jak wczoraj popołudniowy wyjazd do Olsztyna razem z Poisonkiem i Sti. Dzisiaj delikatna modyfikacja i przejazd przez las poza asfaltem.
Dodatkowo jeszcze przed południem pokręciłem się po centrum.
Dodatkowo jeszcze przed południem pokręciłem się po centrum.
Wtorek, 8 września 2009
Kategoria Z Ekipą
km: | 36.72 | km teren: | 0.00 |
czas: | 01:39 | km/h: | 22.25 |
Dzisiaj po upływie "zaledwie" 2,5 miesiąca znów dane mi było wsiąść na rower. Na początek delikatnie więc asfaltowy wypad do Olsztyna. Razem z Poisonkiem i Sti w spokojnym tempie i krótka posiadówka w Leśnym.
Mam nadzieję, że pogoda pozwoli wkręcić się z powrotem w rytm i pośmigać, bo czas póki co mam.
Niestety przez miniony czas z powodu braku dostępu do sprzętu i czasu nie miałem okazji aby choć trochę pokręcić. W pewnym momencie trafiła się ciekawa oferta, ale się nie zdecydowałem. Choć przyznać musicie, że takim to dobrze, dobry sprzęt za naprawdę niewielką kasę.

Mam nadzieję, że pogoda pozwoli wkręcić się z powrotem w rytm i pośmigać, bo czas póki co mam.
Niestety przez miniony czas z powodu braku dostępu do sprzętu i czasu nie miałem okazji aby choć trochę pokręcić. W pewnym momencie trafiła się ciekawa oferta, ale się nie zdecydowałem. Choć przyznać musicie, że takim to dobrze, dobry sprzęt za naprawdę niewielką kasę.
