szczepan

szczepan z miasteczka: Wrocław
Cyferki:
wykręcone:28536.79
poza asfaltem:4231.18
w czasie:52d 07h 18m
moja średnia:22.74 km/h

Obecnie

baton rowerowy bikestats.pl

2016

button stats bikestats.pl

2015

button stats bikestats.pl

2014

button stats bikestats.pl

2013

button stats bikestats.pl

2012

button stats bikestats.pl

2011

button stats bikestats.pl

2010

button stats bikestats.pl

2009

button stats bikestats.pl

2008

button stats bikestats.pl

Znajomi

Linki

Stare, dobre czasy ...

Piątek, 9 października 2009
km:43.54km teren:0.00
czas:01:32km/h:28.40
Kategoria Po mieście, Solo
Przed południem wizyta w sklepie i znowu dwa nowe nabytki, pierwszy to ochraniacze na buty shimano i a drugi to już dawno planowane nogawki. Tyle na początek, później przerwa połączona z obiadem i krótki odpoczynek po jedzeniu. Czasu niestety bardzo mało ale pogoda zachęcała, żeby ruszyć się z domu, szczególnie, że weekend będzie bezrowerowy, to pewne. Godzina czasu więc brak możliwości żeby gdzieś pojechać, ale wystarczająco aby pokręcić się po okolicy. I tak nie odjeżdżając od domu zbyt daleko zrobiłem sobie 5 rund dookoła dzielnicy. Całość asfaltowa, płaska, z jednym delikatnym wzniesieniem. Generalnie cały czas w tempie i 6,2 km na rundę.
Środa, 7 października 2009
km:55.70km teren:10.00
czas:02:13km/h:25.13
Kategoria Solo
Korzystając z odmiany pogody i wolnego przedpołudnia ruszyłem się pokręcić. Dzisiejsza pogoda była świetna jak na tę porę roku, ciepło i słonecznie, może tylko wiatr trochę zbyt silny, ale nie można mieć wszystkiego więc nie narzekam. Szczególnie, że dzisiaj można było spokojnie pojechać w krótkich ciuchach.
Z racji tego, że jeszcze nad ranem mocno popadało wybrałem raczej asfalt, a i na nim miejscami było bardzo mokro. Na początek prawie samym asfaltem przez Skrajnicę do Olsztyna. Następnie wjazd w Sokole na zielony pieszy i nim do Zrębic, asfaltem powrót przez Biskupice do Olsztyna, jeszcze wjazd w Sokole na żółty pieszy i przez Kusięta powrót do domu.


Sobota, 3 października 2009
km:43.51km teren:10.00
czas:01:44km/h:25.10
Kategoria Solo
Dzisiaj miałem okazje przejechać się z, a właściwie w nowym nabytku, którym jest nowy hełm. Wrażenia bardzo pozytywne, bardzo dobrze leży na głowie i jest leciutki. Ważne tyko, żeby nigdy się nie przydał...
Sama jazda dzisiaj raczej krótka, wprawdzie niewiele czasu po południu, ale ważne, że w ogóle udało się ruszyć. Początkowo na Kręciwilk, w las i czerwonym rowerowym do Kusiąt, znów asfaltem do Olsztyna, runda przez zamek i droga powrotna. Asfaltem do Kusiąt, następnie Brzyszów, Srocko i znów na czerwony rowerowy, Kręciwilk i powrót do domu.
A oto mój nowy nabytek:
Środa, 30 września 2009
km:61.35km teren:29.00
czas:02:42km/h:22.72
Kategoria Solo
Po wczorajszych deszczach, dzisiejsza pogoda oferowała znacznie więcej. Od rana świeciło Słońce, choć z upływem czasu niebo pokrywało się chmurami. Na szczęście dzisiaj nie padało. Pomimo słonecznej pogody, czuć już jednak jesień, temperatura mocno spadła i o jeździe na krótko można już zapomnieć. W czasie dnia temperatura oscylowała w granicach 10 stopni, a po zmierzchu zaczęła gnać w kierunku zera.
Tak więc korzystając ze sprzyjających warunków dzisiejsze popołudnie spędzone na rowerze. Na początek asfaltem na Kręciwilk, następnie w las na żółty pieszy i niebieski rowerowy do Poraja, kawałek asfaltem i z powrotem w las w kierunku Przybynowa, następnie do Zaborza i asfaltowo przez Biskupice do Zrębic. Wjazd w teren na zielony pieszy, następnie czarny i znów zielony przez Sokole Góry. Wyjazd w Olsztynie i powrót lekko okrężną drogą do domu.
Poniedziałek, 28 września 2009
km:50.79km teren:0.00
czas:01:55km/h:26.50
Kategoria Z Ekipą
Późnym popołudniem spotkanie z Sti, przed wyjazdem jeszcze niespodzianka w postaci kapcia, tak więc szybkie klejenie i w drogę. Na początku ruszyliśmy przez Kusięta do Olsztyna, gdzie inaczej niż zazwyczaj zamiast postoju w leśnym pojechaliśmy w kierunku Biskupic, następnie przez Choroń do Poraja i powrót do domu przez Poczesną, Korwinów i Wrzosową. W powietrzu już czuć jesień, choć dni są jeszcze wyjątkowo ciepłe jak na tę porę roku, to po zachodzie Słońca bardzo szybko robi się zimno. Jak by jednak nie było pogoda umożliwiła mi pełne korzystanie z końca wakacji.
Niedziela, 27 września 2009
km:52.19km teren:15.00
czas:02:10km/h:24.09
Kategoria Solo
Na początku przez Kucelin w kierunku czerwonego rowerowego i nim przez Kusięta, Olsztyn i Biskupice w kierunku Zrębic. Następnie w las na zielony pieszy i przez Sokole Góry trochę zielonym, trochę żółtym, czarnym i znów zielonym do Olsztyna, gdzie spotkałem Sti. Powrót do domu standardowo przez Skrajnicę.
Sobota, 26 września 2009
km:27.31km teren:0.00
czas:01:07km/h:24.46
Kategoria Po mieście
Późnym popołudniem na rowerku przez miasto, powrót wieczorem, już po zmierzchu. Niestety wieczory już są chłodne i czuć jesień w powietrzu. Dzisiaj miałem okazję przetestować moje nowe maleństwo. Lampka świeć naprawdę jasno i do jazdy po mieście jest rewelacyjna. Na ciemnych ulicach potrafi na tyle oświetlić drogę, żeby było widać dziury.
Wtorek, 22 września 2009
km:48.59km teren:5.00
czas:02:09km/h:22.60
Kategoria Po mieście, Z Ekipą
Rano wyjazd na konferencję do UM, która, czemu nie jestem zdziwiony okazała się klapą.
Wieczorem już dla relaksu wyjazd do Olsztyna, tutaj klapy już nie było.
A taki oto ładny tramwaj kursował dzisiaj po Częstochowie:
Poniedziałek, 21 września 2009
km:102.15km teren:30.00
czas:04:35km/h:22.29
Kategoria Solo, >100
Dzisiaj ruszyłem w kierunku, który miałem obrać wczoraj, ale z niezależnych przyczyn się nie udało. Najpierw rano wizyta a sklepie, gdzie zostawiłem moje 540'stki na gwarancji i pobrałem porcję plakatów Masy do rozwieszenia. Następnie ruszyłem czerwonym rowerowym przez Mirów i Kusięta do Olsztyna. Następnie do Turowa, Bukowna i przez Okrąglik lasem w kierunku Julianki. Niestety w pewnym momencie droga się urwała i miałem spacer torami, bo tylko tamtędy dało się iść. Jak już dotarłem do Julianki zostawiłem jeden plakat i pokręciłem w kierunku Janowa i Złotego Potoku. Krótki postój nad źródełkami i przez Siedlec i Zrębice powrót do domu. Na sam koniec jeszcze krótka wizyta w centrum.


A tu jeśli ktoś chce sobie nowy "sófit" zrobić:
Niedziela, 20 września 2009
km:52.98km teren:20.00
czas:02:12km/h:24.08
Kategoria Solo
Po południu, jak tylko odzyskałem siły po szaleństwach ubiegłej nocy wyszedłem z domu się przejechać. Strasznie żal, bo od rana pogoda była wyśmienita, a słoneczko grzało całkiem ładnie jak na koniec września. Niestety w takich warunkach chyba bym zbyt daleko nie ujechał.
Tak więc po obiedzie w końcu wsiadłem na rower i pokręciłem w kierunku standardowym. Po drodze spotkałem jeszcze outsidera, który z rodziną też kręcił do Olsztyna, z tą tylko różnicą, że asfaltem. Ja wjechałem sobie w teren w kierunku czerwonego rowerowego. Następnie asfaltem przez Kusięta i Olsztyna do Biskupic. Zjazd w kierunku Zrębic, gdzie położyli piękny nowy asfalt. Przed samymi Zrębicami wjazd na zielony pieszy i przejazd przez Sokole, kolejno zielonym, czarnym i znowu zielonym do Olsztyna. Stamtąd już normalną trasą do domu.